FITNESS Z PSEM?

Jeśli chcesz aktywnie spędzić np. niedzielę i załóżmy, że chodzisz z kijkami, a jesteś szczęśliwym posiadaczem psa, lecz nie masz serca zostawić go w domu, to lepiej odpuść sobie kijki!

Już wiem, że w moim przypadku, połączenie kijki i pies to istna mieszanka wybuchowa. To gwarantowany spacer przygodowy aniżeli spacer fitness – tak jak ja sobie dziś planowałam.

Kijki w dłoń, pies na smyczy, słuchawki w uszach i idziemy – wspólnie daliśmy radę  może z 400 m. Po tym dystansie kijki służyły mi już tylko jako balast. Okazuje się bowiem, że mój pies – jamnik – cierpi na nadpobudliwość spacerową. Oznacza to, że to ja, jego kochana pańcia jestem wyprowadzona na spacer, aniżeli on. Co chwilę przystanki, bo coś wyniuchał, potem szarpanie, bo to co wyniuchał chciał dogonić, a jak już stwierdził, że ze mną i smyczą nie wygra, to następowały spotkania z innymi napotkanymi po drodze czworonogami. Była zatem zabawa ze sznaucerem, chow-chow, hartem, wilczycą, jakimś kundelkiem, amstafem (szczeniakiem, uffff), mopsem i dogiem. Ta ostatnia była przekomiczna. A gdy przechodziliśmy koło stadniny koni, to jamnik po prostu lewitował z szaleństwa i szczekał coś w stylu:  “zwróć na mnie uwagę, nie słyszysz jak szczekam?, no halo Ty wielki koniu”  🙂

Spacer zaliczam do udanych, z piękną wiosenną 20150118_121030pogodą, w otoczeniu masy innych pańć i pańciów oraz ich pupili.

Musze go jednak podsumować:
– kocham mojego psa ! ale na kijki go już nie zabiorę
– tak czy siak muszę kupić mu dłuższą smycz
– uwielbiam chodzić z kijkami!
– lecz jeśli mam z nimi chodzić, muszę zamienić psa na dwunożnego partnera 🙂
– to był fajny dzień ! spędzony i tak aktywnie 😉
Rada dla czytelników:
– spędzajcie czas ze swoim pupilem, kijki poczekają
– a jeśli pupil jest ułożony, to spróbujcie spaceru tak jak ja 🙂 Powodzenia !

Leave a comment