50 powodów dla, których WARTO zobaczyć “50 TWARZY GREYA”

na fioletowo: moje myśli
na czerwono: również moje …wnioski 
na szaro: nie moje !

Dużo “dzieje się” wokół filmu “5O TWARZY GREYA”! Mam tu na myśli wszelkie komentarze, od których aż roi się necie. Zanim poszłam do kina, aby osobiście przekonać się czy to faktycznie taki gniot, natrafiłam na bardzo wyjątkowe rzekłabym podsumowanie tegoż filmu. Natrafiłam na nie przypadkowo na fejsie, a do przeczytania jego skłonił mnie przyciągający jakby nie było tytuł posta “50 powodów, dla których film to dno”. Autor, bloger, samozwańczy krytyk filmowy ze swymi nieco przydługimi rozważaniami “na temat”, bynajmniej nie zniechęcił mnie do wizyty w kinie. Wręcz nawet pokuszę się o zacytowanie i skomentowanie każdego z punktów.

A OTO NIECO PRZYDŁUGA LISTA PANA BLOGERA, z moimi komentarzami w tle!
UWAGA CYTUJĘ:

50 powodów, dla których film „50 twarzy Greya” to dno

Bez owijania w celofan i przydługich wstępów: tę recenzję będziecie czytać tylko dla beki, bo o tym, że ten film to tragedia, wiadomo było przed seansem. W zasadzie, to już po wypuszczeniu zwiastuna. A na dobrą sprawę, to od momentu kiedy zapowiedziano ekranizację książki. „50 twarzy Greya” jest tak słabe, że przebić mogłoby go tylko połączenie „Kac Wawy” z „Gulczas, a jak myślisz?” obsadzając w głównych rolach Wróżbitę Macieja i Kobrę.

Czemu?

1. To melodramat. raczej dramat obyczajowy

2. Główną bohaterkę gra Dakota Johnson. Która nigdy nie zagrała w niczym dobrym i najprawdopodobniej przyjęła tę rolę tylko po to, żeby z hukiem zakończyć pasmo porażek. To znaczy swoją karierę. bez komentarza

3. Greya gra Jamie Dornan. „Irlandzki aktor, model i muzyk”, jak podaje Wikipedia, który ani nie nagrał, ani nie wymodelował, ani nie pokazał się w żadnym filmie, z którego można by go znać. Najwyraźniej aktorstwo, muzyka i modeling go znudziły, i postanowił spróbować swych sił jako komik, karykaturując stosunki płciowe na srebrnym ekranie. to nie jest pornol, widać takie było założenie reżysera 

4. W filmie są nieudane wątki science-fiction. Ana Steel mimo, że już skończyła liceum wciąż jest dziewicą. chłopie w jakim ty świecie żyjesz?! uwierzysz, że są tacy, że dopiero po ślubie? (osobiście troszkę mi ich żal, a nawet bardzo, no ale są!)

5. I nieudane wątki fantasy. Ana upija się jednym drinkiem do takiego stanu, że ma problem z utrzymaniem pionu i składaniem zdań. może niektórym jeden wystarczy – ja widziałam tam akurat dwa

6. I błędy logiczne. Jak motyw, gdy w tancbudzie, w której dudni muzyka Ana rozmawia przez telefon bez zatykania jednego ucha i wydzierania się do słuchawki, jak gdyby na czas połączenia całe otocznie zamierało w ciszy. bo stała w kolejce do kibla, tam z reguły jest ciszej

7. Są też cudowne ozdrowienia. Ana jedzie na wywiad z Greyem, bo jej współlokatorka się rozchorowała, ma ostatnie stadium raka i będzie umierać. W sensie, że ma czerwony nosek i siedzi pod kocem gapiąc się w telepudło. Bidulka. Ta sama nadająca się do hospitalizacji dziołszka, po 1,5 godziny, gdy Ana wraca z wywiadu, jest już w pełni sił witalnych i biega po kuchni odstrzelona jak na casting do „Trudnych spraw”.  skąd wiesz, że półtorej godziny? i czy była wzmianka, że dziołszka choruje na raka ? 

8. Nieudolność reżyserska przejawia się też w scenografii. Żeby pokazać, że Panna Steel jest biedną, zahukaną studentką bez hajsu, która imprezy kończącej się orgią nie zobaczyłaby nawet na planie „Brazzersów”, Grey pije z nią szampana w jej mieszkaniu nie z kieliszków, a z filiżanek do kawy. Bo sierotka żyje w wyjątkowo skromnych warunkach i nie posiada takich luksusów. Przy czym ma 60-metrowy apartament z panelami na podłodze, telewizorem i nową kuchnią z ostatniego katalogu IKEA. I furę. Faktycznie, typowa biedna studentka. Sierotke stać bo tam są inne realia, to po pierwsze, a po drugie skąd wiesz czy rodzice nie pomogli, albo sam pan Grey? 🙂

9. Pani reżyser dała sobie wsadzić podwójne dildo w odbyt również w kwestii dialogów. Mamy takie kwiatki jak:

– Będziemy się kochać?

– Ja się nie kocham, ja rżnę.

10. Czy apogeum absurdu:

– Ona jest pedofilem.

– Ufam jej.

Wyjęte z kontekstu faktycznie, brzmi dziwnie. Jednakże ten “absurd” był zamierzonym, gdzie widownia się śmiała – taki zamysł reżysera.

11. Film trwa 2 godziny i 4 minuty. To o 120 minut za dużo. w sam raz!

12. Postać Greya jest tak niespójna jak tylko to możliwe. Typ w założeniu ma być super samcem alfa, którego kobiety błagają o spust na twarz, a zachowuje się jak wiecznie sfrustrowany nieudacznik, który pyta kobiety, czy może ją dotknąć zanim to zrobi. Mimo, że pozuje na Casanovę to 15 razy prosi Anę, żeby podpisała z nim kontrakt i zgodziła się na jego warunki. Turbo kozaki tak nie robią. turbo kozaki ? czyli męskie lachony myślące tylko swoim ptakiem ?

13. Typ grający Greya nie potrafi grać. Jest sztywny jak nieboszczyk i wyraża twarzą mniej emocji niż Roman Giertych. Nawet bracia Mroczki w pojedynkę mają większe stadium ekspresji. jest za grzeczny na tę rolę, może się rozkręci w 2 części

14. Typiara grająca Anę też nie potrafi grać. I w dodatku ma ultra brzydką twarz. może dla ciebie, nie wymagaj aby w stylizacji “na studentkę”, zobaczyć super lachona!

15. Postać Any jest płaska. Sprowadza się do bycia tępą blazą, która tylko wzdycha i spuszcza wzrok. Serio.
nie serio

16. Relacja głównych bohaterów jest mniej przekonująca niż Bill Clinton mówiący, że nie spał z Monicą Lewinsky. Typ, który jest multimiliarderem i rucha więcej niż Rocco Siffredi, zadurza się w brzyduli chodzącej w worku na ziemniaki, wyjętej żywcem z „Doktor Quinn”. Szara myszka, która za cel życiowy postawiła sobie nie rozkładanie nóg szerzej, niż to potrzebne do oddania moczu, ni z tego, ni z owego daje się rozdziewiczyć przypadkowemu erotomanowi-psychopacie, którego poznała dzień wcześniej. No tak, to ma sens. bez sensu

17. Daktoa Johson w scenie wywiadu ssie ołówek. Jest to tak głupie, że aż zasługiwało na osobny podpunkt. Nie dopatrzyłeś się “drugiego dna” czyt. nie zrozumiałeś przekazu

18. „50 twarzy Greya” propaguje treści rasistowskie. Jedyny ciemnoskóry aktor w całej ekranizacji, dostaje w ryj od Christiana, tylko za to, że zagadał do Any. doszukiwanie się na siłę rasizmu – tylko po co?

19. „50 twarzy Greya” propaguje treści szowinistyczne. Żadna z występujących kobiet nie wypowiada ani jednej istotnej kwestii. Nie żeby jakiś koleś takową wypowiadał. zwykłe czy niezwykłe dialogi – to nie jest film dokumentalny

20. „50 twarzy Greya” propaguje treści antyfamilijne. Reżyserka sugeruje, że palcówka przy rodzinnym stole podczas niedzielnego obiadku, to dobry pomysł. gdzie Ty widziałeś tam palcówkę ?

21. „50 twarzy Greya” propaguje treści antykatolickie. Nikt nie zmawia pacierza przed posiłkiem. no raczej mało popularne jest to już  w naszych czasach

22. „50 twarzy Greya” propaguje treści antysemickie. Nie ma ani jednego żyda wśród bohaterów. tego nie wiesz

23. W ścieżce dźwiękowej został zdewastowany utwór Beyonce i Jaya-Z. „Crazy in love” w tym coverze brzmi jak „Ona tańczy dla mnie” w oryginale. fajny kawałek

24. Twórcy obrazu nie znają życia. W jednej ze scen twierdzą, że MacBook Apple’a się zepsuł. złośliwość rzeczy martwych

25.To film z najbardziej niepodniecającymi scenami erotycznymi w historii kinematografii. Nawet kiedy tytułowy bohater robi minetę studentce, bardziej angażuje Cię rozmyślanie nad wczorajszym obiadem i ciągle zastanawiasz się, kiedy w końcu coś się zacznie dziać. mogę się tu zgodzić, szału nie ma

26. To film kaleczący tematykę sadomasochizmu. Grey klepie Anę szpicrutą po żebrach. Tak, nie po twarzy, nie po cyckach, nie po tyłku. Po żebrach. sado – nie! bicie jest ble !

27. I w dodatku nie potrafi robić węzłów. Dziewczyna ma tak lekko związane ręce krawatem, że gdyby mocniej pierdnęła sam by jej spadł z nadgarstków.

28. Za bilet do kina musisz zapłacić. A to samo z lepszą fabułą i aktorami masz na PornHubie. za bilety do kina zazwyczaj się płaci. a jeśli szukałeś porno, to trzeba było od razu pornhuba uruchomić

29. Najprawdopodobniej nakręcą kolejną część. A najpewniej nawet dwie. i fajnie

30.-49. W TYM FILMIE NIC SIĘ NIE DZIEJE! KOMPLETNIE, TOTALNIE, CAŁKOWICIE NIC! N-I-C! no ja tam parę fajnych widoków widziałam z lotu ptaka, dobrej muzy posłuchałam, coś tam się jednak działo 

50. Film powstał na podstawie książki „50 twarzy Greya”. której żałuję, że nie przeczytałam


Pisząc tego posta zapomniałam umieścić nazwę autora, którego zacytowałam (dobrze, że mi przypomniał o tym na priv), także nadrabiam tę zaległość.
blog: http://www.stayfly.pl autor: Jan Favre Krakowa

Wniosek: 

– nie będę przytaczać nazwy Bloga owego Pana, choć sporo ma odwiedzających (chyba już wystarczy). Ale wiadomo, co lepszy Google`owicz wygoogla go sobie i tak, bez trudu!
– tematyka Bloga uświadomiła mnie, że autor na własne życzenie wyszukuje “gniotów” na siłę. No bo po co być z życia zadowolonym, skoro można napisać o “21 sposobach obrzydzenia sobie nowego roku” bądź “jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo” – a takie właśnie tematy można tam znaleźć
– uważam, że nie należy kierować się recenzjami, tylko pójść, obejrzeć i samemu wyrobić opinię
– film – dobry!
– muzyka w filmie – bardzo dobra ! (no może jeden kawałek nie teges, ale Annie Lenox na początku – WOW!)
– aktorzy – tu mogę się zgodzić, że nie znani, że nowe twarze kina, że Pan Grey trochę taki “za grzeczny”, ale nie oznacza to, że trzeba po nich “jechać jak po starej kobyle”. Osobiście podziwiam Dakotę vel. Anę Steel za odwagę, bo jeśli faktycznie taka z niej początkująca aktorka, to dała radę !
– podsumowując: i tu muszę przytoczyć słowa mojej przyjaciółki!  Każda babka po obejrzeniu filmu zastanawiałaby się co by zrobiła na miejscu Any, aby on wyznał jej uczucie i zaczął traktować to jako związek, nie kontrakt. Każdy facet zaś, po wyjściu z kina skupiłby swoje myśli nad tym jaką kolejną, fajniejszą pozycję by zrealizował w pokoju zabaw. Ot taka różnica między nami, płciami…i jak widać RECENZJAMI.

dlatego też, jestem bardzo ciekawa drugiej części!
a jakie jest Wasze zdanie? podobał Wam się film ? 

4 responses to “50 powodów dla, których WARTO zobaczyć “50 TWARZY GREYA””

  1. Oj te słowa krytyki to nieźle przesadzone, wyczuwam osobnika najprawdopodobniej nieusatysfakjonowanego w pewniej dziedzinie … Film bardzo mi się podobał:) Dakota Johnson świetnie spisała się w roli Anastasii,a Jamie Dornan… jestem zachwycona -niezłe ciacho;) Film trzyma w napięciu, zmusza do refleksji, jest nieprzewidywalny i bardzo kreatywny. Kto nie chce iść na drugą część, ręka do góry ?

    Like

  2. Ja czytałam książkę i nie żałuję mojej decyzji, bo film jest całkiem dobry, a jak komuś się nie podoba to niech się wyżali do kogoś innego .,

    Like

  3. hahahahaha, w sumie wszystko spoko, ale nie rozumiem troszkę całego bulwersu, gdyż przytoczona recenzja pisana była z przymrużeniem oka co było napisane zaraz na początku wpisu a tej części akurat nie skopiowałaś…. film i tak jest średni, więc zamiast hejtować chyba fajnie że podszedł do tego z takim lekkim dystansem. dla mnie tamta “recenzja” jest super 🙂

    Like

  4. hahahahah jaka recenzja , spadłam z krzesła jak to przeczytałam , rozumiem że każdy ma swoje zdanie , ale nie musisz krytykować Aktorów ! bo swietnie zagrali chociaż moim zdaniem , ale wiadomo że ksiązka zawsze bedzie lepsza od Filmu , mi bardzo się spodobał film ale to tylko moje zdanie 🙂

    Like

Leave a comment