WIELKANOC, PADA ŚNIEG, IDŹ JUŻ SOBIE, WON!

Wielkanoc to moje ulubione święta. Ulubione z wielu względów. To przecież zwiastun nadchodzącego ciepełka, słońca, dobrego nastroju, spacerów, uśmiechu i moich ukochanych jajek. Jajek w każdej możliwej postaci. To czas kiedy wiem, że telewizji mówię stanowcze NIE, biorę kijki lub psa i ruszam w las. Cieszę się z otaczającej mnie przyrody i … ciszy. Dlatego też w tym roku zmęczona wszechogarniającym zimnem, szarością i codziennym zawodowym pędem, czekałam na nie z utęsknieniem większym niż zwykle. Liczyłam na te wszystkie jej aspekty. No i co?! Jajco! Dosłownie i w przenośni, bo wyszło na to, że jajka były jednym z najmilszych spełnionym oczekiwań.  Byłabym niesprawiedliwa gdybym oprócz jajek, nie wspomniała tu o naszych gościach, z którymi w tym roku – po raz pierwszy w  życiu –  miałam okazję spędzać ten czas. W dużej mierze to dzięki nim, cała ta niepogoda odeszła w dal, a te kilka dni to był radosny czas ! Nie ma co wesoła z nas ekipa !

Komuś, tam u góry, wszystko się bardzo pomieszało. Kto to widział żeby w Wielkanoc padał śnieg? ba, nawet grad nas uraczył wizytą. A żeby było mało to jeszcze paskudnie wiało. Pogoda popsuła wszystkie outdoorowe plany. Co prawda nie popadłam w nastrój nostalgiczny, ale ciężko było maszerować z kijkami pod wiatr, w smugach nawet nie deszczu, a śniegu. Pozostało tylko zatem śmiać się z niego, wznosząc chociażby kolejne toasty. Świętowaliśmy grając w domino, racząc się pysznymi trunkami, przeglądając przepisy do zrobienia na “po diecie”, robiąc wiosenne stroiki i rozgrzewając się podczas zabawy w krykieta z psami. To były dobre święta, bardzo radosne i jednak słoneczne ! takie #nawysokimpoziomie 🙂

Odpoczęłam! Naładowana pozytywną energią mogę wrócić do swoich aktywności i mam nadzieję, że w tym również do tych outdoorowych, skąpanych w słońcu !

A Wy jak spędziliście święta?  równie radośnie ?

Leave a comment