Weekend to dla wszystkich czas wytchnienia! Dla mnie zaś wzmożone działanie…….a zwłaszcza ostatnimi czasy. A dziś ogromnie zacieszam, bo to była bardzo dobra sobota. Taka jak lubię. W sam raz. Niby wolny dzień, ale … i służbowo i klubowo i weekendowo bardzo pracowity.
Najważniejsze jednak z dzisiejszego, a raczej, powinnam już napisać wczorajszego dnia, to taki fakt, że po 4 letniej przerwie powróciłam w szeregi Klubu Przygody. Najlepszego Stowarzyszenia ever! Co prawda nie wróciłam jako Vice Prezes ds. organizacyjnych tylko Członek (jak to brzmi hehe), ale wróciłam …. i chrzanić tu wszelkie tytuły! Wróciłam do fajnych ludzi, do ludzi tworzących coś niebanalnego, ludzi z jajem, tak pozytywnych i łakomych wyzwań! I może na SMOCZE ŁODZIE wrócę, tylko rekreacyjnie, ale jednak 🙂
Ta sobota to duże YES!
Nie wiem czemu dałam sobie odpuścić Klub na te 4 lata. No nie wiem! Może dlatego, że nie dostałam maila o Walnym posiedzeniu NA CZAS, tę parę lat temu? A może dlatego, że go jednak dostałam tylko wpadł do spamu? …. grrr. A może, że mnie korpo przytłoczyła, czyli czytaj to: bądź białym murzynem i nie zdążyłam odczytać na czas! WHATEVER, pal licho to wszystko, ważne, że powróciłam. I jak to się mówi dobrze wrócić na stare śmieci, bo przecież kochani, zgodzicie się ze mną, że nic nie dzieje się bez przyczyny, czyż nie?! Tym bardziej, że od kilku tygodni dzieje się, i dziać się będzie ….a jeszcze masa pomysłów w głowie. Tylko czy czasu starczy? No, nie ma wyjścia, musi ! Energii wciąż full, więc na pewno tak.
Trzeba działać, tym bardziej, że z tymi ludźmi warto. A idee, które Klub promuje są top of the top. I teraz poleci mała auto-reklama: już zapraszam Was na cykliczne “stare i oklepane” wydarzenia:
MIĘDZYNARODOWE MISTRZOSTWA AUTOSTOPOWE
FESTIWAL WANOGA
czy
OGÓLNOPOLSKIE SPOTKANIA ŻEGLARZY, ALPINISTÓW I PODRÓŻNIKÓW KOLOSY
jak i nadchodzące nowe “niesforne” projekty 😉 …. i tu świta mi myśl, czy aby znowu nie zorganizować wyjazdu do Caldonazzo na PALIO DEI DRAGHI i nieco posmoczyć!
bo końcu to dzięki Przygodzie (i mojemu samozaparciu aby Polacci pojechały) ta miejscówka to mój drugi dom, włoski dom 🙂 !!!
Aaaaa… dopełnieniem dnia, o czym muszę wspomnieć i tylko wspólniczka od owej konsumpcji poczuje moc tego zdania, jest pyszna bruschetta w doborowym towarzystwie przy lampce wina 🙂
….ahhh, więcej takich weekendów proszę !



Leave a comment