MAJ, OCH MAJ, LATO MI DAJ !

To już prawie koniec Maja, a pogoda mnie wcale nie nastraja!

Pewnie też macie te odczucia, że już wystarczy ! że już chcemy słońca ! że nie mamy tyle energii ! że marzy się Wam ucieka z tego kawałka miejsca na ziemi, gdzieś, nawet niech będzie blisko, ale ważne, żeby było CIEPŁO !

Wczorajszy wieczorny spacer z psem dobił mnie okrutnie. Pytam się, co to za pogoda do jasnej ciasnej?! Od kilku, nazwijmy to “ciepłych” wiosennych dni, nie przyodziewałam nic poza lekkim sweterkiem bądź ewentualną cienką kurteczką sportową – aż do wczoraj! Nastał wieczór, pora spaceru i jak szybko z domu wyszłam, tak szybko do niego przyszłam! No musiałam ! Bo inaczej bym nie wytrzymała tych 30 minut psiowego wieczornego relaksu! Z wielkim bólem otworzyłam szafę i  przyodziałam mój góralski, zimowy sweter! Popatrzyłam w lustro i uznałam, że może i psa ubiorę w jego zimowe wdzianko, bo on to już w ogóle ma przechlapane! Pies jednak odmówił ubrania, choć trochę trwały moje starania.

Poszliśmy! I tak przemarzliśmy! I nie wiem czy to kwestia, że mam nieco dalej do ziemi i mi bardziej na tych moich wysokościach zawiewa czy faktycznie wszystkim jest tak zimno.
Pies nie miał ochoty na spacer, ja odbyłam szybki walk i czułam się po nim tak, jakby to był nieplanowany trening z kijkami. A pies? Z pewnością nie jest ostatnio tak radosny jak na fotce poniżej!
Słowem, mam tej pogody serdecznie dość !
bis

Mam dość, że przez ostatnie kilka dni, ba! tygodni:
–  wieje, więc z fryzury na okrągło nici – kucyk, koczek, no ile można?!
– pada i czuję się jak zmokła kura, a moje zamszowe buciki chyba się nie doczekają wycieczki dalszej niż z szafy na korytarz,
–  jest pochmurno i nie nastraja mnie to do aktywności towarzyskiej w terenie. Zamiast spotkań na plaży, spotkania odbywają się gdzieś, u kogoś w “zamknięciu”,
– moje zwierzaki nie robią nic innego tylko śpią 20 godzin na dobę, zamiast szaleć na dworze,
– kolejny urlop zaczynam planować ze zwiększonym ekwipunkiem – parasol, kalosze, zamiast japonki i okulary przeciwsłoneczne,
– i jeszcze El Nino nam grozi, podobno najgorsze od kilu lat! więc nie wiem czy chować zimowe rzeczy do szafy, czy może lepiej samej się do niej schować!

Lato nadciągaj! Już nie proszę, a błagam cię !

Leave a comment