Mistrzostwa Autostopowe widziane od strony ORGa!

Majówka, majóweczka … i po ! Tak wyczekiwana, zleciała nie wiem kiedy! No ale z reguły jest tak, że to co dobre szybko mija. Nie ma się jednak co załamywać, przecież za chwilę kolejna ! Rok zleci jak z bicza strzelił.

Tegoroczna majóweczka była taka wyjątkowa. Na pełnym speedzie i z fajnymi ludźmi. Mistrzostwa Autostopowe w nieco innym wydaniu, ale jakże udane.

Najpierw był Before w Pubie Red Light. Rozsądnie pojechałam autem, mniej rozsądnie trochę późno wyszłam, ale to tylko dzięki umówionej na 23:00 wizycie z mechanikiem. Zgarnęłam jeszcze jednego nieco zmęczonego nocnika czyt. osobę na nocleg, i efekt był taki, że babskie plotki nocą spowodowały, iż za długo nie pospałam. Co tam 4,5 godziny musi wystarczyć. Z samego rana kierunek Gdańsk i oficjalny START Mistrzostw. Tu większość była już przez chłopaków ogarnięta, więc ja się ogarniałam z aparatem wśród uczestników. W międzyczasie wpadłam na scenę coś tam bąknąć u boku kierownika i  dalej pstryk, pstryk. Krótki wywiadzik z przesympatycznymi panami z TV i siup do auta. W drogę czas!
przedDSC_7681 (2)
No i wyruszyliśmy w stronę Czech, a dokładnie do Czeskiego Krumlova! Auto zapakowane po sam sufit, a w nim 4 roześmiane wariaty. Głupawka nie opuszczała nas aż do granicy, tym bardziej, że mieliśmy różne nieplanowane postoje po drodze. Początkowo te postoje, powodowały u nas stan rozśmieszenia, później wnerwienia. Jakaś tam techniczna sprawunia, nie wiadomo skąd się wzięła ta usterka – jak się zapali ikonka to wyłącz i włącz auto – powiedział mi kolega użyczający fury. OK, tylko planowałam takich wyłączeń i włączeń maksymalnie ze trzy, a finalnie miałam ich kilkanaście. Anyway, nie było źle, fura śmigała tak jak chciałam, bo miała pod maską troszkę, a do tego była duża i komfortowa 🙂

DSC_7714 (2)

Oprócz kolegi od fury z BALTICCARS, mogę podziękować zbłąkanemu i niezaktualizowanemu GPSowi (dzięki kieruję także do Madzi) za wizytę w Rio-Świebodzin, za Jelenią i Zieloną Górę, za granicę, której nawet nie zauważyłam, śmigające zwierzęta na górskich, jakże wąskich i krętych drogach – gdzie cały czas zastanawiam się czy prócz tych zajęcy, te białe myszki też biegały, czy to już był efekt zmęczenia.

Po 13 stu godzinach dojechaliśmy! Środek nocy, w biurze organizatorskim kierownik zawodów dopiero co rozkładał się z ekwipunkiem, bo wyprzedził nas raptem o 30 minut. Zwycięzcy, którzy z kolei dotarli 3 godziny przed nami, już po pierwszym, a może i którymś z kolei piwku – w każdym razie widać było, że bardzo szczęśliwi 😉 Uznałam, że zmęczenie zmęczeniem, ale jest dopiero 3:30 , dojechałam i dowiozłam ekipę, i drogocenne gadżety: zupy VIFONA, pasztety z PROFI, żele z OSS, więc należy mi się jedno piwko przed snem. I teraz pomyślcie, że to “jedno” piwko piłam do 11:00 rano ! hehe, naiwni ci, którzy uwierzyli w to “jedno”. Impreza się zrobiła, śpiewom końca nie było, ale w końcu poczułam, że nadszedł mój czas i poszłam spać. Sen trwał krótko, bo jakże tu spać w 18-osobowym dormie, z kolegą naczelnym chrapaczem dwa łóżka dalej?! no jak?
DSC_7793 (2)Gdy już taka wyspana, zjadłam śniadanio-kolację, dołączyłam do grona autostopowiczów i doprawdy nie wiem kiedy zrobił się wieczór. A skoro wieczór to czas na zapowiadaną INTEGRACJĘ. Integrację, której przez kilka ostatnich lat brakowało na mecie. A skoro brakowało i jeszcze do tego 18sta edycja, postanowiliśmy, w tym roku naprawić owy fakt. Spodziewałam się, że może się udać, nie spodziewałam się jednak, że aż tak epicko. Najlepsze cygańskie wesele przy tym wysiada! Tu chciałabym umieścić kilka filmików, lecz nie wiem czy Youtube, WordPress i pół internetu by ich nie zablokowało. Pozostać muszą nam wspomnienia i zdjęcia. Było ognisko, były quizy i konkursy, były nagrody, była zupa i pasztet, były tańce, instruktaże taneczne, hektolitry złocistego i nie tylko napoju, występy live z chórkiem i bez, dobra muza i zakwasy następnego dnia 🙂
DSC_7897 (2)

DSC_7926 (2)

DSC_7936 (2)Ahhh! Czekam na After Party … może znów potańcujemy nie tylko Macarenę ! 😉
Zabawa zabawą, ale trzeba było pójść kiedyś się wyspać. No to zniknęłam na 4 godziny, aby rano pojawić się na dyżurze. Na szczęście na dyżur się zwlokłam bez większych problemów – ah, jak to czeskie powietrze korzystnie na mnie wpływa, nie ma co. A na dyżurze, prócz dyżurowania, trzeba było poogarniać pozostałości po imprezie i przygotować “scenę” na oficjalne zakończenie. No to z pomocą kilku osób poogarniałam wszystko – te kilka osób jeszcze raz dziękuję Wam ogromnie!
DSC_8035 (2)
Zakończenie, oklaski, uśmiechy, dziennikarze i …. przez chwilę nawet bliska byłam płaczu. Gdy wręczałam naszemu jedynemu, najkochańszemu pomysłodawcy-kierownikowi Mistrzostw prezent dziękczynny, poczułam, że te wszystkie przygody i znajomości jakie mnie spotkały przez te kilka lat stopowania, to właśnie dzięki niemu! także ten tego, Witek jeszcze raz dzięki!!! i noś koszulkę jak często tylko się da, nasz Ty Ojcze MMA!
DSC_8063 (2)

A po wręczeniu prezentu, pamiątkowej fotce i zapakowaniu wszystkiego z powrotem do auta, usiadłam i samej sobie powiedziałam “stara, dzięki, dałaś radę – teraz idź się wyśpij albo otwórz piwo”.  I jak myślicie co wybrałam? Odpowiedź znajdziecie o TU !!! –>

IMG_2924 (2)

A potem? zwiedzanie, regeneracja, pakowanie, powrotna jazda i ciąg dalszy urlopu 🙂
a czy reszta wolnego była tak udana jak autostopowa majówka ?
z pewnością dowiecie się jak znów złapie mnie natchnienie – ale już zdradzę, że jeśli Wrocław to tylko stopem, autem albo na piechotę – PKP mówię stanowcze NIE 😉 !!!

DSC_8075 (2)

Aaaaa, jeszcze jedno! Znów pobawię się w ORGa !
Już oficjalnie mogę o tym poinformować, a Kierownikowi podziękować za nominację, heh! Jednak nie dam się wkopać w jazdę autem organizatorskim, zdecydowanie wybieram stanie na szosie z kciukiem w górze 🙂
zatem DO ZOBACZENIA na trasie ZA ROK ! 

2 responses to “Mistrzostwa Autostopowe widziane od strony ORGa!”

  1. organizacja majówki = pierwsza klasa;-) dzięki za tak piękną przygodę 😉 widzimy się na afterze;-)

    Liked by 1 person

  2. dzięki, dzięki … dla takiego zwykłego DZIĘKUJĘ i radości uczestników warto zarywać noce 🙂

    Like

Leave a comment