FuckUp Arena Liderów – podsumowanie

fuckuparenaKiedyś jeszcze nie tak dawno temu, przypadek sprawił, że nie mając pojęcia co to FuckUp Nights, moja ciekawość popchnęła mnie na pierwsze spotkanie. Info o nim znalazłam w necie, poszłam, posłuchałam, fantastycznych ludzi poznałam i uznałam, że warto coś tam o tym FuckUp`owym meetingu napisać. Jakże się cieszę, że te moje bazgroły, niewprawnego pisarza trafiły do organizatora i przypadły mu do gustu. Przypadły na tyle, że zaproszono mnie do teamu. Jarek tu do Ciebie kieruje szczególne DZIĘKUJĘ, że mnie zauważyłeś,  i to nie tylko przez pryzmat wzrostu! Fajnie jest być częścią tej FuckUp`owej społeczności, a jeszcze fajniej móc pomagać w jej tworzeniu –> LUBIĘ TO!
I tak oto pozwólcie, że przedstawię Wam kolejną relację z kolejnego i jakże wyjątkowego spotkania FUCKUP NIGHTS ARENA LIDERÓW.

W dniu 29.05.2015 w sopockim Hipodromie podczas IV Międzynarodowej Konferencji inno3city miała miejsce czwarta odsłona FuckUpNights. Po całym dniu wrażeń z bardzo wyjątkowymi gośćmi nastał czas kiedy scenę opanowali nasi goście. Byli to goście dużego formatu, tym bardziej cieszy nas fakt, że pomimo późnej pory na sali zostało dużo słuchaczy.

Jako pierwszy wystąpił Ks. Jacek Stryczek:
stryczek

Ksiądz rozpoczął swoje wystąpienie słowami “zapewne siedzę tu teraz, bo miałem więcej porażek w swoim życiu niż ktokolwiek”. Opowiedział nam o konkretnej sytuacji, gdy to zorganizował pielgrzymkę do Kalwarii. Trasa miała 40 km. Przodem poszli pielgrzymi, on zaś został jeszcze aby coś tam dograć, dopiąć itp. Ale kiedy nadszedł czas aby ruszyć za grupą poczuł przypływ mocy, stwierdził,  że jest w świetnej formie, że ma taką siłę, taką moc, że ich wyprzedzi i przywita już na miejscu. Poszedł na skróty, przez Podgórki Tynieckie, las, którego wówczas nie znał zbyt dobrze. Zamiast 40 km, zrobił 65 km. Zamiast przywitać grupę na miejscu, błąkał się do rana szukając wyjścia. Zamiast być w pełni sił, powłóczył nogami. Na miejsce jednak dotarł i uznał, wówczas, że jednym z atutów jest to, że popełniając ten błąd, poznał nowe i nauczył się nowych miejsc. To jest tak, że metodologia porażkowa pozwala zrodzić się metodologii myśleniowej i poznawczej, bo porażki dają mocne oparcie w rzeczywistości. Ksiądz, mówił też o pokorze, która jest niezbędna do tego aby zmierzyć się z rzeczywistością. Bo to ona powoduje, że potrafimy być zdeterminowani i to ona zmusza nas do wysoko wydajnej pracy, która pozwala skrystalizować się wielu dobrym działaniom.

Jako drugi wystąpił Prof. Raich:
mario raich

Prof. Raich już na samym początku ujął wszystkich swoim poczuciem humoru. Stwierdził bowiem, że model meksykański FuckUpNights bardziej mu się podoba, bo tam serwują piwo, a nie wodę. Profesor opowiedział nam jak to w czasie kiedy w Polsce rynek był popsuty, on próbował rozwinąć biznes. Był to projekt szwajcarski, w który zaangażowanych było ileś tam set osób. Projekt się skończył, on chciał się wycofać, lecz wspólnicy zaczęli wręcz płakać, by nie odchodził, by robić wspólnie coś dalej. Obiecywali zaangażowanie, wkład osobisty i finansowy. Jak myślicie jaki był efekt? Nie trudno sobie wyobrazić, że był to początek porażki. Założyli spółkę, i pomimo super know-how, dobrego biznes planu i 10-letniego doświadczenia, z iluś tam deklarujących się osób została jedna. Był nią Profesor. Próbował się odnaleźć w realiach polskiej gospodarki, robił tzw. COPY/PASTE na przykładzie innych firm i spółka istniała, ale tylko go kosztowała. Teraz, po jakimś już czasie, kiedy jest przedsiębiorcą z krwi i kości, odnotowującym znaczne sukcesy wie, że błędem było, to, że zawierzył obietnicom i za  bardzo się zaangażował w rynek, który był dla niego trudny i niezrozumiały, a do tego jeszcze ta bariera językowa! Od 2012 r. rozpoczął z powodzeniem prowadzenie szkoleń i programów rozwojowych dla liderów innowacji właśnie w Polsce!

Raich twierdzi, że jeśli przedsiębiorca ma sukces to są na to 3 wytłumaczenia:
– pomógł mu przypadek,
– dzięki pomocy innym,
– dlatego, że jest przedsiębiorczy, i ten punkt tyczy się własnie jego osoby.

Ostatnie wystąpienie to Damian Derebecki:
11426763_855299457876051_1989660416_o
Damian były student informatyki robotyki, a obecnie Prezes Fundacji Centrum Technologicznego PICTEC.
Historia Damiana to biznes powstały za czasów studenckich, zrodzony z pasji i z myślą o najmłodszych. Kilku studentów, świetny pomysł, realizacja i SUKCES, którego tych kilku młodych chłopaków się nie spodziewało. Historia Grupy RoboNET rozpoczyna się w 2006 roku. Idea innowacyjnych zajęć z robotyki i koncepcja nowoczesnej edukacji od początku spotkała się z uznaniem w środowisku akademickim. Wyrazem tego były zdobyte wyróżnienia – pierwsze miejsce w konkursie na najlepszy biznesplan w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości oraz Jaskółka Przedsiębiorczości Politechniki Gdańskiej za najlepszy biznesplan. Nagrody te pozwoliły na szybkie wcielenie idei w życie – pierwsze zajęcia odbyły się w lipcu 2006 roku, w Gdańsku. Zaledwie trzy miesiące później zrealizowany został kolejny projekt – uruchomienie sklepu RoboSHOP. Dalszy, niezwykle intensywny rozwój firmy umożliwiła pasja jej założycieli oraz dotacje unijne. W 2007 roku edukacyjna misja RoboNET zostaje wzmocniona dołączeniem do Fundacji Fabryka Talentów, wspierającej kształcenie dzieci i młodzieży.  Firma otwiera placówki w Warszawie i na Śląsku.
Zanim jednak nastąpiły wszelkie kolejne sukcesy, po tym pierwszym największym był i czas na porażkę. Po roku działalności, gdy mieli duże zyski zaczęli inwestować w kolejne spółki. Odmówili potencjalnym inwestorom, bo uznali, że stać ich na to. I gdy wszystko finansowali ze swojego, to Rząd wymyślił sobie VAT 23%. No cóż, był to moment, że trzeba było zatrudnić kogoś od PR. Zatrudnili, ale zamiast mieć PR zaczęli odczuwać straty. Nie zrobili bariery wejścia. Konkurencja wyrastała jak grzyby po deszczu i jeszcze te ich super promocyjne ceny, ehh. Dostali w tyłek, nie ma co! Zaczęli zamykać spółki i myśleć o inwestorze, ale wtedy było już za późno. Ta historia nauczyła go, że ten FuckUp doprowadził go do jednego słusznego wniosku: nigdy nie finansuj projektu ze swoich pieniędzy, jeśli możesz mieć inwestora.

fuck1

fuck2

lll

Leave a comment