DAJ ZAMKNĄĆ SIĘ … W ENIGMACIE !

Nigdy nie dałabym się dobrowolnie zamknąć w jakimś pokoju, choć na klaustrofobię nie cierpię, no nie, po prostu nie, no bo po co ? A jednak … dałam się zamknąć i jeszcze było mi mało! 

Już pewnie wiecie o co chodzi, a jak nie, to się domyślacie -> pewnie te escape coś tam, coś tam. Ano tak ESCAPE ROOMS.alicja

Moda na nie przyszła całkiem niedawno i nawet nie wiem skąd. Wyrosło tych room`ów kilka w Trójmieście, a każde próbuje na swój sposób zachęcić do odwiedzin. Reklama dźwignią handlu, oczywiście! Widzę co chwilę, zwłaszcza na socialach różne zachęty/przynęty rabatowe. Nigdy jednak nie podjęłam dalszych kroków niż tylko sczytanie nagłówka reklamy. Ale widać miałam sie tam wybrać. A sprawił to zupełny przypadek, wzięłam bowiem udział w pewnym konkursie: “zrób zakupy za jakąś tam kwotę, wrzuć kupon do urny, a może to właśnie Twój kupon zwycięży”, w saloniku prasowym Press&Caffe. I po kilkunastu dniach, o masz! przychodzi wiadomość, że Pani Basia wygrała – tu krótko podsumuję moją reakcję: ALEEEE SUPER!

Szybka z ekipą pertraktacja, telefon i rezerwacja. Jedziemy, choć nie wiemy czego się spodziewać.
Naszą nagrodę odebrałyśmy w ENIGMAT ESCAPE ROOMS w Gdańsku Wrzeszczu.  Pan Marcin, choć pierwszy raz na oczy nas widział przyjął nas bardzo ciepło, profesjonalnie, a śmiem nawet napisać, że rodzinnie. I dzięki temu miłemu, pierwszemu wrażeniu, niepewność tego co nas czeka, szybko uleciała.

hh (2)Wybrałyśmy pokój “Alicji w Krainie Czarów”. I tu muszę nadmienić, że byłyśmy we cztery kobitki. Każda naturalnie z ilorazem inteligencji powyżej najwyższej możliwej 😉 Wzrostowo różnie – ja obstawiałam sufity, jedna z koleżanek miała funkcje poszukiwawcze naziemne, a pozostałe dwie obstawiały boki. Poczucie humoru mamy bezgraniczne – więc jeśli faktycznie panowie za kamerami nie słyszeli co mówimy to i tak mieli ubaw po pachy. A do tego weszłyśmy tam z obmyślaną strategią, której jednym z kluczowych wątków było “mówimy sobie wszystko co zauważymy, na spokojnie i bez chaosu”. I cóż mogę rzec, chaosu nie było, to był chaos nad chaosy. Po wejściu pokój nie przeraził nas ani swoją wielkością, ani zawartością, ani mnogością zadań, ani kolorem ścian, tylko tym wielkim zegarem z upływającym czasem – no bo przecież my musimy wyjść stąd czym prędzej, bo jesteśmy najlepsze !
Wyszłyśmy po czasie 42:28 i bodajże 4 podpowiedziach.
A to podobno to zaj******y wynik.

Alicja, a raczej jej pokój wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Lubię kreatywną zabawę, gdzie logika ma swoje kluczowe miejsce. Aż mi się palce same cisną na klawiaturę żeby opisać parę szczegółów, no ale nie mogę, bo przecież może przeczytać to ktoś kto jeszcze tam nie był, a ja nie chce mu zepsuć zabawy.

W każdym razie poczyniłam już rezerwację na “po urlopie”, na pokój Gdańskich Korsarzy i jestem bardzo ciekawa czy nasza “chaosowa” strategia znów się sprawdzi.  A tymczasem polecam Wam i to z pełną odpowiedzialnością Enigmat Escape, w tym pokój Alicji  !
To zabawa #nawysokimpoziomie !

Aaaaa, jeszcze jedno, jak już polubicie PonadWymiar na fejsie, polubcie i ich 🙂 oki ?

cropped-cropped-aaaaaaaaa2.jpgenigmat

ggg (2)


fot.: Enigmat Escape

Leave a comment