Kiedy okazuje się, że masz w portfelu kilka groszy więcej, a rachunki i wszelkie inne przyziemne “obowiązki” uregulowane, myślisz sobie “nadszedł czas aby zafundować sobie coś special”. I jeśli jesteś kobietą to z pewnością jedną z pierwszych rzeczy, które pojawiłyby się na Twojej liście pragnień jest, a raczej są: BUTY
No tak, tylko co jeśli, jesteś kobietą ponadprzeciętną ze stopą w rozmiarze KAJAK?
Wejście do sklepu i wybranie sobie czółenek, które Ci się szczególnie podobają, a w dodatku będą w Twoim rozmiarze nadal graniczą z cudem. Okazuje się bowiem, że Polsce wciąż jesteśmy daleko, daleko za całą Europą, jeśli chodzi o duże damskie obuwie. I choć nie lubię stosować zbędnej reklamy, to w tym poście takowa nastąpi – i liczę, że kilka wysokich czytelniczek, koleżanek jak i wysokich klubowiczek, być może wskaże jakieś nowe namiary prócz tych poniższych.
Ze sklepów stacjonarnych jedyną firmą i sieciówką zarazem, którą zdaje się zna każdy, jest DEICHMANN. To tam mamy największą szansę znalezienia szpilek w rozmiarze kajak. Pamiętać jednak należy, że zrobienie tam zakupów z powodzeniem, możliwe jest tylko w dniu dostawy lub najpóźniej dzień po! Patrzymy oczywiście tylko na pudełka z oznaczeniem XXL. A fasony, no cóż, bywa różnie, głównie królują baleriny, ale przy odrobinie szczęścia można upolować coś fajnego.
Następnym sklepem sieciówką okazuje się ARA, tu jednakże rządzą buciki dla tzw. starszych pań i z nieco większym portfelem. A żeby dostać super kozaki trzeba “zarezerwować” sobie je wcześniej u sklepikarza.
A potem pozostaje odwiedzenie poleconych przez inne żyrafki sklepów, często w innym mieście niż nasze.
I tak na przykład jeśli o mnie chodzi to wymienić muszę DUŻY BUT w Warszawie przy Pl. Zbawiciela, GRANDEZZA w Berlinie przy Passaeur Strasse lub BIG SHOE w Amsterdamie przy ulicy Leliegracht. Wszystkie te sklepy mam obcykane i naprawdę gorąco polecam! Rozmiary od 40 wzwyż. Cenowo różnie, ale w końcu można najpierw popatrzeć, zakochać się w jakimś modelu, a potem zapytać czy jest dany rozmiar …i ku naszej uciesze móc go przymierzyć! Tylko czy jesteście gotowe na butowego tripa? do takiego Berlina, który kusi do tego częstymi jakże świetnymi wyprzedażami? Bo musicie to założyć, że jak już się tam pojedzie, to wraca się z kilkoma parami butów, a jak już je mamy to przecież trzeba dokupić to i owo. Dlatego tu warto zaplanować wszystko bardzo dokładnie.
A co do internetu to tu niestety też szaleństwa nie ma. Znalazłam kilka stron, wydawać by się mogło rokujących, lecz niestety. Dla przykładu BUTYXXL – powinni chyba zmienić nazwę na BUTY, bo z dużą rozmiarówką to tam wiele nie ma, w końcu 42 to już jak 38. Było też kilka innych, ale nigdzie nie widziałam magicznych liczb w stylu 44 i 45. Wychodzi na to, że właściciele tych platform zakupowych podając rokujące dla nas wysokich nazwy swoich sklepów, dokonali niezbyt dokładnej analizy rynku. A skoro analiza kiepska, to widać, że nie znają naszych potrzeb – potrzeb jakże obiecującego, potencjalnego i w przyszłości może stałego klienta.
A Wy macie jakieś swoje sprawdzone butowe miejsca??? jeśli tak koniecznie napiszcie!
z chęcią je odwiedzę! i pewnie kilka innych osób też 🙂
Leave a reply to Michał Cancel reply