WYSOKA SINGIELKA – I Z KIM NA WESELE? NO Z KIM ?

Może to nie jest czas na depresyjne, jesienne rozkminy, ale jakoś mnie tak wzięło w środku lata! Wzięło mnie na szczęście nie na mega doła tylko po prostu na napisanie tego posta – ufff.  A dlaczego? a dlatego, że sezon na panieńskie i śluby trwa. Zaproszenia spływają – i tu muszę rzec, że jest mi bardzo miło, bo lubię mieć zapisany kalendarzyk (no i czuję, że żyję nie samą pracą …. hehe). Chociaż, z drugiej strony….. gdy widzę na zaproszeniu napis “z osobą towarzyszącą” to już zaciesz z twarzy znika i pojawia się tzw. zonk. Okazuje się bowiem, że moi męscy, wysocy przyjaciele (a zwłaszcza Kudłacz, Miles i Pawełek – wybaczcie panowie, że Was wspomniałam, no po prostu musiałam), są zajęci pracą albo tą swoją lepszą połówką i niestety mi nie potowarzyszą.

Chciałam tu pisać o poszukiwaniach partnera/tancerza/towarzysza na ślub, tak nie zobowiązująco, ale chyba muszę zejść na ziemię. Zatem schodzę i ponownie zastanawiam się dlaczego nie mam takiego partnera, tej mojej połówki, z którą mogłabym pójść nie tylko na wesele, ale tak na co dzień sobie połazić?! No właśnie, czemu? Przecież wszystko ze mną OK, mam dwie ręce, dwie nogi, mam na czym siedzieć i w sumie czym oddychać….no może tylko tych CM ciut więcej jest (chociaż i te CM byłyby w porządku gdyby tylko ci wysocy mężczyźni nie psuli statystyk biorąc sobie za dziewczyny pań poniżej 170 !!!, no ale…no comment!!!).

hhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

Powracając jednak do sedna czyli poszukiwania partnera-tancerza nie tylko na weselne wydarzenia to pozwólcie, że przytoczę tu kilka linijek fajnego tekstu z pewnego fajnego bloga (U JAGNY), po którego przeczytaniu wciąż jestem SINGLEM  z krótkim, bo krótkim, ale jakże przemyślanym stażem. I tu cytuję autorkę, która wyjęła mi to po prostu z ust – bo naprawdę jak piwo kocham, chyba bym tego lepiej nie napisała!

“Piotruś Pan chciałby mieć atrakcyjną, wyluzowaną, bogatą i lubiącą zabawy, nie tylko seksualne. Taką co pójdzie z nim na tor kartingowy, bez marudzenia zrobi laskę o każdej porze dnia i nocy, dorzuci się do nowej konsoli, nie będzie mu zwracać uwagi na poplamioną koszulkę i porwane porcięta, nie wyśmieje ukochanej kolekcji resoraków.

Inna sprawa to całe zaplecze emocjonalne takiego związku. Jak zbudować poważną relację z niepoważnym facetem? Prędzej, czy później każda normalna kobieta tupnie nogą i powie dość – w końcu ileż można znosić fochy i egoistyczne zachcianki dorosłego faceta, ileż można patrzeć przez palce na niedojrzałość, narcyzm, odrealnione oczekiwania względem świata i postawę z cyklu „uwielbiaj mnie kobieto”? Piotruś Pan oczekuje od swojej partnerki braku jakichkolwiek wymagań, zobowiązań i planów, a budowanie związku na takich podwalinach przypomina ciągłą jazdę roller coaster’em bez trzymanki – z początku może być fajnie, ale po dłuższym czasie poobijasz się, porzygasz, będziesz płakać, że masz dość, a w końcu tęskniąc do stabilnego gruntu zaczniesz rozważać skok na ziemię nawet za cenę wybitych zębów.

Nic więc dziwnego, że równolegle do niedojrzałych mężczyzn, rozwija nam się grupa samotnych kobiet w okolicach trzydziestki, które zamiast mieć w domu faceta mają porządek, kota i święty spokój, okupiony łzami na poduszce i zgorzkniałym usposobieniem. Z jednej strony – to o tych kobietach dobrze świadczy, że nie wchodzą w zawiązki za wszelką cenę, z byle kim i byle jak, byle by tylko mieć faceta u boku, bo to im winduje poczucie własnej wartości”

iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

Ehhhh, no cóż, takie życie singla. Szukam poważnego, ale lekko skrejzolowanego Piotrusia Pana. Mam kota, nawet trzy …no i trzy psy! Poobijałam się ostro, ale na szczęście nie porzygałam. Mam porządek, spokoju raczej nie, bo go po prostu nie lubię, no bo przecież musi się coś dziać! Poduszka …..już  sucha. Usposobienie – sami wiecie 🙂 Konsolę wytrzymam, choć wolałabym żeby z kijkami po lesie naginał. Fochy zniosę, ale tylko uzasadnione – czyt. to ja czekam, aż się jaśnie pan wygrzebie z łazienki cały wyżelowany.  Jeśli ktoś ma tupać nogą, to tylko razem w tańcu. Niech ma wytarte porcięta, ale niech kocha zwierzęta. No żesz …k**** chciałabym móc pójść na to wesele, z kimś nie tak z przypadku, łaski, po znajomości, tylko po prostu z tym kimś dla mnie ważnym, dobrze aby równie pozytywnie postrzelonym jak ja!

ps.
czy dalej mam trwać w przekonaniu, że nie ma takiego wysokiego i odważnego ?
bo jestem zbyt przedsiębiorcza, zbyt cool, zbyt nie ładna, czy zbyt wysoka, czy co ???   ę?

2 responses to “WYSOKA SINGIELKA – I Z KIM NA WESELE? NO Z KIM ?”

  1. […] ważności, to muszę wspomnieć o pewnym nazwijmy to problemie –> może pamiętacie wpis WYSOKA SINGIELKA – I Z KIM NA WESELE? NO Z KIM ? , a jak nie to odsyłam do jego przeczytania […]

    Like

  2. Kiedy impreza jest jesienią czy zimą, to sprawa jest rzeczywiście trudna. Ale latem? Na wesele w plenerze można ubrać eleganckie płaskie sandałki i problem będzie znacznie mniejszy 😉

    Like

Leave a reply to Wysoką być na weselu #nawysokimpoziomie | Cancel reply